Kobieta leżąca na łożu tortur, na przemian mdlała i krzczała, krzyczała i mdlała. Zakapturzone postaci w czarnych płaszczach stały tylko i zimnym wzrokiem czerwonych oczu spoglądali na młodą dziewczynę wydzierajcą się w nibogłosy przed nimi. Jednak ta, mimio strasznego bólu jaki odczuwała,nie pisnęła ani słowa. Mijał już czwarty miesiąc, a z jej ust nie padł nawet urywek zdania na temat Yorumary. Na temat córki Władcy Ciemnych Mocy.
***
Nie byłoby aż tak źle, Vega przecież nie lubiła ludzi i z łatwością przychodziło jej unikanie ich, a jej przyjaciele - Vari oraz Idate - pewnie przyjeli by to ze spokojem, ale pamiętała co kiedyś powiedziała jej mama: ''Nie wolno ci powiedzieć nikomu o tym kim jesteś - Ciemne Moce już cię szukają! Jeżeli po świecie się rozniesie że w wiosce Malgowe mieszka dzewczyna o ogonie i uszach kota, oraz o niezwykłych zdolnościach, będzie to dla nich nic innego jak tylko wielki drogowskaz do ciebie. Nawet jeżeli nie Mroczna Armia, to napewno zainteresują się tobą naukowcy. Mogą cię porwać i poddać serii bolesnych zabiegów...''. Vega przypomniawszy sobię swoją matkę, uśmiechnęła się delikatnie. Dzień po tym jak to powiedziała, zaginęła i dziewczynka znów została sama. Praktycznie to nigdy nie znała swoich rodziców. Jej ''matka'' znalazła ją jakoby w lesie, ledwożywą, jak była małym dzieckiem.
-ciemne moce, hę? Ciekawe co oni ode mnie chcą... - powiedziała w zamyśleniu Vega bujając się na krześle i patrząc w sufit. Minęło pare minut, zanim dziewczyna wróciła do żeczywistości. Autor listu wspominał że ona dobrze wie o jaki przedmiot mu chodzi, jednak naprawdę, to Vega nie miała zielonego pojęcia co ma na myśli nadawca tajemniczej wiadomości. Dziewczyna wstała i rozpoczęła gwałtowne przeszukiwanie chatki. Wywalała wszystko z szuflad, szaf, spod łóżka. Zajżała w każdy zakamarek w poszukiwaniu jakiejś niezwykłej rzeczy. Jej dwa koty, biała Sora oraz szylkretowy Kin'ku, wydawały się pomagać dziewczynie, jak tylko mogły,ale nawet z pomocą dwójki zwierzaczków, poszukiwania nie zaowocowały pomyślnie. W końcu Vega usiadła na podłodze zrezygnowana. Miała ochotę się rozpłakać. Naglę po całym mieszkanku rozległ się donośny dźwięk dzwonka do drzwi. Dzewczyna szybko przykryła uszy beretką i schowała ogon pod fałdami sukienki, poczym otworzyła drzwi. Przed chatką stali Varii oraz Idate.
-Cześć! Możemy wpa....-krzykneli churem, ale urwali na widok zasępionej miny Vegi.
-Co się stało?- zapytał Idate, ale dziewczyna nic nie powiedzała, otworzyła tylko szerzej drzwi i pokazała gestem że mają wejść, po czym zamknęła za nimi drzwi, wysunęła ogon spod sukienki i szybkim ruchem zdjeła beretkę odkrywając uszy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz